wtorek, 27 października 2015

Książki na temat niepłodności

Chciałabym podzielić się z Wami informacjami na temat dostępnych na rynku książek zajmujących się tematyką niepłodności. Jako psycholog, skoncentruję się przede wszystkim na literaturze poruszającej aspekty psychologiczne, przekazującej informacje o tym, jak radzić sobie w sytuacji niepłodności, udzielającej wsparcia emocjonalnego.
Takich książek na polskim rynku niestety nie ma dużo, ale te, do których udało mi się dotrzeć, uważam za naprawdę wartościowe.

1. "Nadzieja na nowe życie. Poradnik dla marzących o dziecku" J.Kwaśniewska, J.Kuczmierowska, A.Doboszyńska
Książka składa się z 28-dniowego dziennika kobiety - Anny, starającej się o dziecko, oraz poradnika, w którym autorki dzielą się doświadczeniem zawodowym i osobistym. Książkę można czytać "od deski do deski", można skoncentrować się głównie na części poradnikowej, albo też analizować poszczególne, interesujące nas tematy.
W "Nadziei na nowe życie" poruszanych jest wiele aspektów życia, na których problem niepłodności może odbić swoje piętno.
Polecam tę książkę, zarówno osobom długo oczekującym na poczęcie, jak również specjalistom udzielającym wsparcia takim osobom.

p.s. a tak na marginesie dodam, że ostatnio miałam przyjemność poznać autorki książki, podczas Regionalnych Dni Psychoterapii w Toruniu i uczestniczyć w przeprowadzonym przez nie wykładzie oraz warsztacie pt. "Jak nie zwariować w Związku z niepłodnością" ;)




2. "Niepłodność. Szkoła przetrwania" J.C.Daniluk
Książka napisana przez psycholog, która od ponad 15 lat pomaga parom zmagającym się z niepłodnością. Książka ma formę poradnika, w której znaleźć można cenne, praktyczne wskazówki, np:
- jak radzić sobie ze stresem badań i leczenia,
- jak zadbać o związek,
- jak radzić sobie ze znaczącymi i nieznaczącymi osobami.
Książka porusza też aspekty medyczne, związane z leczeniem niepłodności.

3. "Drogi ku płodności. Wszystko o leczeniu, diagnostyce i metodach wsparcia w niepłodności", praca zbiorowa
Książka napisana przez polskich specjalistów, obejmująca zarówno aspekty medyczne (diagnostykę i leczenie) oraz metody wsparcia. Znaleźć w niej można informacje dotyczące m.in.: diety wspierającej płodność, terapii naturalnych, coachingu płodności, wsparcia psychologicznego oraz aspektów prawnych.

4. "Opowieści terapeutyczne o niepłodności" B.Pawelec
Autorka przedstawia 10 opowieści terapeutycznych, w których opisuje historie zmagań swoich pacjentek z problemem niepłodności. Książka może być wsparciem dla osób doświadczających niepłodności, jak również źródłem wiedzy dla specjalistów.

5. "Niepłodność. Pomoc medyczna i psychologiczna." B.Pawelec, W.Pabian
"W książce chcemy pokazać drogę, którą przechodzimy wspólnie z naszymi pacjentami, począwszy od strachu przed uciekającym czasem, poprzez zrozumienie, na czym polega niepłodność, skąd się bierze i jak się ją leczy, borykanie się z mnogością badań, a skończywszy na uświadomieniu sobie, jak ta choroba wpływa na psychikę i co należy robić, żeby bronić się przed tym niszczącym wpływem. Staramy się przybliżyć problemy pojawiające się między partnerami, a także w ich relacjach z otoczeniem, tym bliższym i dalszym. Jeden z rozdziałów poświęcamy przyczynom niepłodności, które mogą tkwić w psychice, a także utratom dotykającym parę niepłodną nie tylko, gdy dochodzi do poronienia, ale również tym comiesięcznym. Próbujemy pokazać współczesne podejście do niepłodności zarówno pod względem medycznym – z najnowocześniejszymi badaniami na temat diagnozy i leczenia, jak i psychologicznym – ze sposobami i technikami, za pomocą których można pomóc niepłodnej parze."
http://lubimyczytac.pl/ksiazka/159852/nieplodnosc-pomoc-medyczna-i-psychologiczna

Jeżeli znacie inne książki zajmujące się tą problematyką, będę wdzięczna za informacje.
Pozdrawiam i życzę miłej lektury :)

piątek, 23 października 2015

Ten dzień


No właśnie. Jakże często zdarza nam się tkwić w przeszłości, rozpamiętywać dawne wydarzenia, robić sobie wyrzuty, że zrobiliśmy coś nie tak. Jakże często wybiegamy w przyszłość pełni lęku i obaw, co nam się przydarzy, czy podołamy wyzwaniom... A chwila, w której możemy coś zdziałać, to TA CHWILA,  chwila, która jest TERAZ. 

Jak rozmawiać z dzieckiem o śmierci nienarodzonego jeszcze rodzeństwa?

Kiedy w rodzinie dochodzi do poronienia, cierpią nie tylko rodzice, ale także starsze rodzeństwo. Rodzice często odczuwają chęć niepoinformowania dzieci o fakcie straty, aby uchronić je przed cierpieniem. Trzeba jednak pamiętać, że dzieci mają wielką umiejętność wyczuwania nastrojów rodziców, atmosfery panującej w domu. Smutek mamy i taty, atmosfera tajemnicy  sprawiają, że dziecko wyczuwa, iż w domu dzieje się coś złego. A brak wyjaśnienia takiej sytuacji powoduje, że automatycznie zaczyna doszukiwać się winy w sobie (np. „Może mama jest smutna dlatego, że byłem niegrzeczny”). Dlatego nie należy trzymać straty w tajemnicy, a tym bardziej kłamać, że nic się nie stało. Szczególnie wtedy, gdy dziecko było włączane do przygotowań na narodziny rodzeństwa, gdy widziało rosnący brzuszek mamy, zdjęcia USG, wspólnie z rodzicami szykowało pokoik dla maleństwa… Ale nawet wówczas, gdy do poronienia doszło na bardzo wczesnym etapie, a nasze dziecko jeszcze nie wiedziało o ciąży, bardzo szybko wyczuje atmosferę smutku i tajemnicy.
Musimy pamiętać, że naszym dzieciom jeszcze nie raz w życiu przyjdzie zmierzyć się ze stratą, z doświadczaniem żałoby, dlatego warto zadbać o to, byśmy mogli stanowić przykład właściwego jej przeżywania. Nie bójmy się używać słowa „śmierć”. Nie mówmy, że „braciszek zasnął i już się nie obudzi”, ponieważ możemy spowodować u dziecka lęk przed zasypianiem. Lepiej powiedzieć, że siostra, lub braciszek był bardzo chory i umarł.
 Można pomóc sobie w rozmowie z dzieckiem za pomocą dostępnych w sklepach książek, dostosowanych do wieku dziecka, które w jasny i prosty sposób wyjaśniają dzieciom, co oznacza śmierć.
Nie bójmy się swoich łez i okazywania emocji. Wyjaśnijmy dziecku, że smucimy się, ponieważ tęsknimy za zmarłym dzieciątkiem. Będzie to dla niego informacja, że nie ono jest przyczyną naszego smutku, a jednocześnie nauką nazywania i okazywania emocji.
Jeśli organizowany jest pochówek, dobrze, by nasze żyjące dzieci wzięły w nim udział. Rodzice często boją się zabierać dzieci na pogrzeb. Jednak uroczystość pogrzebowa pozwala im oswoić się ze stratą i śmiercią, które są nieodłącznymi elementami naszego istnienia.




Jak wspierać rodziców po stracie dziecka?

Kiedy ktoś z naszych bliskich traci dziecko przed narodzeniem, trudno znaleźć właściwe słowa, które mogłyby przynieść ulgę. Wolimy nie poruszać tematu straty, obawiając się, że powracając do niego, przywołamy bolesne wspomnienia i smutek. Lęk przed dodatkowym zranieniem tej osoby i poczucie niekompetencji, powodują, że wolimy się odsunąć, wycofać z relacji, nie odzywać się, by jeszcze bardziej nie zaszkodzić. Takie reakcje powodują jednak, że rodzice po stracie czują się osamotnieni i pozostawieni samym sobie. I choć rozmowa o śmierci dziecka jest trudna i bolesna, to jednak jest niezmiernie ważna i potrzebna. 
Co mówić, jak się zachować, gdy ktoś z naszych bliskich utracił dziecko przed narodzeniem?
Przede wszystkim unikać pocieszeń i dawania tzw. „dobrych rad” w stylu: „Nie ty pierwsza, nie ostatnia”, „Powinniście się szybko postarać o następne”. Zwykle pierwszym odruchem jest chęć pocieszenia, czujemy się zobowiązani do tego, by jakoś zaradzić. Padają wtedy często  słowa, które niezmiernie ranią, bagatelizują stratę i odbierają rodzicom prawo do żalu po śmierci upragnionego dziecka. 
Czasem im mniej słów, tym lepiej. Można powiedzieć, że jest nam przykro z powodu śmierci dziecka, z powodu cierpienia, jakiego doświadczają jego rodzice. Zapytać, jak się czują, zaoferować swą pomoc. W takiej sytuacji ważna jest przede wszystkim obecność. Po prostu być, nie uciekać, nie unikać. Wysłuchać bez pocieszania, moralizowania, oceniania, dawania rad. Pozwolić, by osoba po stracie dziecka ujawniła bolesne emocje, nawet jeśli są dla nas niezrozumiałe.
To, czego potrzebują osieroceni rodzice, to uszanowanie ich przeżyć i uznanie, że ich dziecko po prostu było. Dobrze jest zaproponować pomoc w wypełnianiu codziennych obowiązków: zakupach, opiece nad dziećmi itp. I nawet wtedy, gdy nasza chęć pomocy jest początkowo odrzucana, warto co jakiś czas delikatnie ją zaproponować. Można rozeznać się w oferowanych w okolicy formach pomocy dla rodziców po stracie dziecka. W niektórych miastach organizowane są grupy wsparcia, albo działają telefony zaufania, w których pomocy udzielają profesjonaliści. 
Nie bójmy się podejmować rozmów o zmarłym dziecku, nie unikajmy tematu straty, nie zachęcajmy rodziców do tego, by zapomnieli. Rozmowa z osobą, która chce wysłuchać ze zrozumieniem, pozwala ujawnić bolesne emocje i przeżycia, a dzięki temu – lepiej poradzić sobie ze stratą.
Nie oceniajmy czasu trwania żałoby – każdy doświadcza jej w swoim rytmie. 

Jeżeli niepokoimy się stanem osoby, która doświadczyła straty dziecka - nie bójmy się zaproponować jej rozmowy z psychologiem. Czasami konieczna może się okazać pomoc specjalisty.

czwartek, 22 października 2015

Pomoc psychologiczna on-line (Skype, e-mail)

Od jakiegoś czasu, coraz częściej słyszy się o możliwości skorzystania z pomocy psychologicznej (konsultacji, poradnictwa, psychoterapii) poprzez Skype, czy e-mail. 

Dla kogo pomoc online?

Uważam, że to doskonała propozycja dla osób, które z różnych względów nie mogą, lub nie chcą skorzystać z tradycyjnej formy kontaktu z psychologiem. Bardzo często jest to jedyna możliwa forma skorzystania z pomocy psychologicznej przez osoby zamieszkujące poza granicami kraju, które z powodu bariery językowej nie mogą uczestniczyć w tradycyjnej terapii.
Pomoc online daje możliwość dotarcia do osób chorych i niepełnosprawnych, osób zamieszkujących małe miejscowości, dla których dostęp do gabinetu psychologa jest znacznie ograniczony. Jest to także propozycja dla tych, którzy ze względu na pracę i obowiązki, nie dysponują czasem na spotkanie w gabinecie psychologicznym.
Trzeba jednak pamiętać, że taka forma kontaktu ma pewne ograniczenia i nie może być stosowana przy problemach wszelkiego typu. Dlatego, jeżeli jesteście zainteresowani możliwością skorzystania z pomocy online, skontaktujcie się najpierw z wybranym specjalistą, np. mailowo i dopytajcie o możliwość uzyskania pomocy online w Waszym przypadku.

http://psychologpawlowska.pl/index.php?infid=2

"Szczęście, a może nieszczęście... Któż to wie?"

Słyszeliście już może tę przypowieść? Uważam, że jest fantastyczna! 
Kiedy doświadczamy trudnych chwil, kiedy wydaje nam się, że wszystko się wali i sypie i, że brak nam już sił - warto przypomnieć sobie o niej. Może za jakiś czas przekonamy się, że w tym całym nieszczęściu było jakieś błogosławieństwo...

"Szczęście, a może nieszczęście... Któż to wie?"
Był sobie pewien stary człowiek, który zajmował się rolą. Miał dwóch synów, którzy pomagali mu w pracach na polu. Byli bardzo ubodzy, jednak posiadali jednego konia. Niestety, pewnego dnia, koń uciekł. Ludzie z wioski przychodzili do mężczyzny i lamentowali:
"Co za nieszczęście! Twój jedyny koń uciekł."
A mężczyzna odpowiadał na to ze spokojem: "Może to szczęście, a może nieszczęście. Któż to wie?"
Nazajutrz koń powrócił i przyprowadził ze sobą kilka dzikich koni. Zaskoczeni, a nawet zazdrośni ludzie z wioski przyszli i mówili:
"A jednak to szczęście. Miałeś tylko jednego konia, a teraz masz ich kilka."
A mężczyzna na to odpowiedział ze spokojem:
"Może to szczęście, a może nieszczęście... Któż to wie?"
Następnego dnia synowie mężczyzny ujeżdżali dzikie konie. Jeden z koni zrzucił jednego z synów na ziemię. Syn złamał rękę i nogę. Ludzie z wioski ponownie przyszli do mężczyzny i mówili: "Co za nieszczęście! Twój starszy syn złamał rękę i nogę, kto ci teraz będzie pomagał w polu?"
A on na to ze spokojem: "Może to szczęście, może nieszczęście... Któż to wie?"
Za tydzień, w krainie, w której mieszkał chłop, wybuchła wojna. Do wsi dotarło zawiadomienie, aby wszyscy młodzi i zdrowi chłopcy stawili się do wojska. Kobiety płakały na wieść, że ich synowie pójdą na wojnę. Ludzie z wioski znów przybiegli do mężczyzny i mówili:
"Co za szczęście! A jednak masz szczęście! Ty jedyny będziesz miał swego syna u boku".
A mężczyzna na to odpowiedział ze spokojem: "Może to szczęście, może nieszczęście... któż to wie?".

Para w obliczu niepłodności

„Niepłodność zmienia wszystko: to, co myślisz o sobie, o tym, co jest ważne w życiu, o małżeństwie, o tym, co słuszne i sprawiedliwe, o Bogu. Bycie niepłodnym sprawia, że zaczynasz kwestionować sens małżeństwa i życia. Na wszystkim niepłodność odciska swoje piętno. Zmienia cię, delikatnie, ale głęboko.” (J.D. Daniluk „Niepłodność. Szkoła przetrwania”).
Cytat ten pokazuje wyraźnie, jak bardzo niepłodność wpływa na wszystkie aspekty życia pary. To często pierwsza tak trudna sytuacja we wspólnym życiu młodych małżonków. Problem, na który czują, że nie mają wpływu, który znajduje się poza ich kontrolą, który nie ma łatwego rozwiązania. Nie tak miało wyglądać ich wspólne życie. Snuli wizję domu wypełnionego śmiechem dzieci, wizję siebie jako mamy i taty.
Kiedy po kilku miesiącach nieudanych starań o poczęcie dziecka pojawia się myśl, że coś może być nie tak, rozpoczyna się etap poszukiwania przyczyn trudności zajścia w ciążę. To zazwyczaj kobieta bardziej angażuje się w proces diagnostyki. Poddawana licznym badaniom i zabiegom medycznym, doświadcza stresu, napięcia i nierzadko bólu, co wpływa na relacje z partnerem. Mogą pojawić się konflikty, napięcia, wzajemne obarczanie się winą, jak również problemy w sferze seksualnej. W sytuacji, w której niepłodność zdiagnozowano u jednego z partnerów (np. brak plemników w nasieniu mężczyzny), może pojawić się silne poczucie winy u osoby niepłodnej. Takie osoby nierzadko czują, że poprzez swój „defekt”, odbierają szansę na rodzicielstwo i szczęście partnera. Może pojawić się nawet chęć odejścia, aby dać szansę na bycie rodzicem u boku innej osoby. Niepłodny partner doświadcza poczucia niepełnej wartości jako kochanek/kochanka, jako mąż/żona. Kiedy dodatkowo brakuje wsparcia i zrozumienia ze strony partnera, a nawet dochodzą oskarżenia i pretensje o odebranie szansy na rodzicielstwo – wówczas może dojść do rozpadu związku.
Para doświadczająca niepłodności staje przed decyzją dotyczącą „wtajemniczenia” w swoje trudności osób im bliskich. Wraz z upływem czasu, rodzina i przyjaciele coraz częściej zaczynają podpytywać o plany związane z posiadaniem dzieci. Czasami pojawiają się nietaktowne i bolesne komentarze, złośliwe uwagi i docinki, które bardzo ranią niepłodną parę. Zdarza się, że małżonkowie zaczynają unikać spotkań rodzinnych, aby ochronić się przed niezręcznymi pytaniami. Warto wspólnie porozmawiać i ustalić komu i ile chcemy powiedzieć o swoim problemie. Szczera rozmowa z bliskimi - którzy z pewnością wyczuwają, że coś jest nie tak i martwią się – może przynieść ulgę i dać wsparcie, tak bardzo potrzebne w czasie starań o dziecko.
Leczenie niepłodności to problem wiążący się z wysokimi kosztami finansowymi. Diagnostyka i skomplikowane leczenie, mogą pochłaniać znaczne oszczędności, co dodatkowo potęguje stres i napięcie. Niektóre kobiety, w związku z leczeniem i koniecznością spędzania wiele czasu w gabinetach lekarskich, decyduje się na odejście z pracy, poświęcając się niemal w 100% staraniom o dziecko.
Życie małżonków zaczyna koncentrować się niemal wyłącznie wokół jednego – poczęcia dziecka. Wszelkie aktywności oraz rozmowy dotyczą planowania ciąży, para zaczyna zapominać o przyjemnościach, o tym, co dawniej sprawiało radość, co wspólnie lubili razem robić. Niektórzy zaczynają unikać spotkań towarzyskich, ponieważ mają poczucie niedopasowania do znajomych posiadających dzieci, których rozmowy często koncentrują się wokół spraw wychowawczych i opowieści o swoich dzieciach.
 Również seks przestaje sprawiać przyjemność - staje się podporządkowany prokreacji. Traci na intymności z powodu dużej ingerencji osób z zewnątrz - lekarzy, którzy mówią kiedy i jak najlepiej się kochać, czy znajomych, którzy „dobrze radzą”. Seks zostaje odarty z intymności i zaczyna kojarzyć się z obowiązkiem.
Często z tymi trudnościami para pozostaje niemal sama, gdyż nie chce, lub obawia się włączenia bliskich w tak intymne sprawy. Wynikać to może z doświadczanego wstydu, lęku przed oceną i niezrozumieniem.
To, jak para poradzi sobie z problemem niepłodności zależy od różnych czynników, między innymi od wzajemnej komunikacji, tego, czy potrafią ze sobą rozmawiać, otwarcie wyrażać emocje i dawać sobie wsparcie. W niektórych małżeństwach pojawiają się pretensje, wyrzuty i wzajemne oskarżenia, co prowadzić może do rozstania. Ale są również takie pary, których problem niepłodności wzmacnia, scala i zbliża do siebie partnerów. To związki, które traktują niepłodność jako ich wspólny problem, z którym muszą mierzyć się we dwoje, niezależnie od tego, który z nich ma zdiagnozowaną niepłodność.
Należy pamiętać, że mężczyźni i kobiety nieco inaczej doświadczają niepłodności. Kobiety przeżywają ją w sposób bardziej otwarty – częściej płaczą, chętniej podejmują rozmowy na ten temat. Mogą doświadczać różnych dolegliwości fizycznych związanych ze stresem i psychicznym cierpieniem oraz leczeniem, takich jak bóle głowy, bóle pleców i karku, trudności z koncentracją, huśtawki nastrojów. Kobiety są też bardziej wyczulone na komentarze związane z niepłodnością. Mogą odczuwać zazdrość, a nawet gniew wobec kobiet w ciąży, czy matek z dziećmi. Mężczyźni radzą sobie z problemem niepłodności nieco inaczej. Ich cierpienie wiąże się w dużym stopniu z bezradnością wobec zaistniałej sytuacji oraz przygnębieniem wobec bólu partnerek. Partner może uciekać w pracę, wynajdować sobie nowe obowiązki i aktywności, co pozwala mu unikać konfrontacji z bólem. Może też mieć bardziej optymistyczne podejście do leczenia i pocieszać partnerkę.
Te różnice są czymś naturalnym i dobrze zdawać sobie sprawę z ich istnienia. Nierzadko stają się przyczyną konfliktów i nieporozumień między małżonkami. Dlatego tak ważne jest komunikowanie się.